Rano gdy wstałam postanowiłam pójść do Kiary.
Tygrysica spała na jednej z gałęzi wiśni.
Postanowiłam ją obudzić w zabawny sposób.
Stworzyłam śnieżkę , cicho się podkradłam i rzuciłam nią w Kiarę.
Samica podskoczyła i spadła z gałęzi na brzuch.
- Ał! - jęknęła.
Podniosła wzrok i ujrzała mnie powstrzymującą się od śmiechu.
- Uważasz , że to takie zabawne? - mruknęła.
- Tak. - odpowiedziałam , pomagając jej wstać.
Poszłyśmy w stronę wodospadu , gdzie ujrzałyśmy kapibara.
- No dobra , ty mnie obudziłaś w brutalny sposób i ty mi upolujesz śniadanie.
Uśmiechnęłam się w zawadiacki sposób i przyczaiłam się nie daleko ofiary.
Po chwili wyskoczyłam z ukrycia.
Wbiłam pazury i kły w zwierze.
Wróciłam ze śniadaniem do przyjaciółki.
Po sytym posiłku poszłyśmy pobiegać.
wtorek, 30 kwietnia 2013
czwartek, 25 kwietnia 2013
Od Kiary do Spirita
- No pewnie - odpowiedziałam po krótkim namyśle.
Sabrina pokiwała głową.
- Witamy w Aliendzie -powiedziała przyjaciółka
Samiec uśmiechnął się i zleciał na ziemię.
- Jak tutaj trafiłeś? - spytałam
- Nie ma co opowiadać, po prostu wędrowałem sobie i napotkałem się na to miejsce. - powiedział - Może przedstawicie mnie reszcie?
- Jasne, choć za mną - rzekła Sabrina i zaczęła się kierować w stronę ogromnej skały.
Powiedziałam w myślach stadu, żeby tam przyszli.
Kiedy byliśmy wszyscy w komplecie powiedziałam:
- Kochani, w tym miesiącu wiele z nas dołączyło do stada.
Bardzo serdecznie chcemy powitać nowych członków.
Znacie już Lianę. Teraz mam zaszczyt przedstawić wam Spirita.
Tygrys wyszedł za skały i stanął obok mnie, po czym przedstawił się.
Po "ceremonii" przywitania nowych tygrysów udaliśmy się do domów.
Spirit podszedł do mnie i powiedział:
- Wiesz Kiara... Dopiero tutaj trafiłem i nie mam gdzie przenocować. - Czy mógł bym...
- Tak, możesz u mnie przenocować - oznajmiłam nie dając mu dokończyć - miejsca jest dużo, a jutro znajdziesz sobie mieszkanie.
- Dzięki wielkie, co do mieszkania to podoba mi się jedno, chyba się tam wprowadzę.
Sabrina pokiwała głową.
- Witamy w Aliendzie -powiedziała przyjaciółka
Samiec uśmiechnął się i zleciał na ziemię.
- Jak tutaj trafiłeś? - spytałam
- Nie ma co opowiadać, po prostu wędrowałem sobie i napotkałem się na to miejsce. - powiedział - Może przedstawicie mnie reszcie?
- Jasne, choć za mną - rzekła Sabrina i zaczęła się kierować w stronę ogromnej skały.
Powiedziałam w myślach stadu, żeby tam przyszli.
Kiedy byliśmy wszyscy w komplecie powiedziałam:
- Kochani, w tym miesiącu wiele z nas dołączyło do stada.
Bardzo serdecznie chcemy powitać nowych członków.
Znacie już Lianę. Teraz mam zaszczyt przedstawić wam Spirita.
Tygrys wyszedł za skały i stanął obok mnie, po czym przedstawił się.
Po "ceremonii" przywitania nowych tygrysów udaliśmy się do domów.
Spirit podszedł do mnie i powiedział:
- Wiesz Kiara... Dopiero tutaj trafiłem i nie mam gdzie przenocować. - Czy mógł bym...
- Tak, możesz u mnie przenocować - oznajmiłam nie dając mu dokończyć - miejsca jest dużo, a jutro znajdziesz sobie mieszkanie.
- Dzięki wielkie, co do mieszkania to podoba mi się jedno, chyba się tam wprowadzę.
Spirit opowiadanie
Obudziłem sie rano i postanowiłem dalej wędrować.
Robiło sie coraz cieplej. Szedłem już tak od wielu dni. Nagle zobaczyłem rzekę. Podszedłem do niej i zacząłem pić. Miałem jeszcze grube futro, bo w stronach skąd wędruje było zawsze zimno, a teraz było mi gorąco, więc wskoczyłem do rzeki. Poczułem przyjemny chłód. Po chwili zobaczyłem na brzegu jakąś pomarańczowo-czarną tygrysicę.
- Kim jesteś? - spytała.
Ja szybko wzniosłem się w powietrze, bo tam czułem sie bezpieczniejszy.
- Jestem Spirit.
Po chwili koło niej pojawiła się fioletowa tygrysica, która była bardzo piękna.
- A wy kim jesteście?
- Ja jestem Kiara, a to jest Sabrina. Jesteśmy Alfami stada. - odparła pierwsza samica.
- Skoro tak, to czy mógłbym do was dołączyć?
<Kiaro, Sabrino? Jest szansa?>
Robiło sie coraz cieplej. Szedłem już tak od wielu dni. Nagle zobaczyłem rzekę. Podszedłem do niej i zacząłem pić. Miałem jeszcze grube futro, bo w stronach skąd wędruje było zawsze zimno, a teraz było mi gorąco, więc wskoczyłem do rzeki. Poczułem przyjemny chłód. Po chwili zobaczyłem na brzegu jakąś pomarańczowo-czarną tygrysicę.
- Kim jesteś? - spytała.
Ja szybko wzniosłem się w powietrze, bo tam czułem sie bezpieczniejszy.
- Jestem Spirit.
Po chwili koło niej pojawiła się fioletowa tygrysica, która była bardzo piękna.
- A wy kim jesteście?
- Ja jestem Kiara, a to jest Sabrina. Jesteśmy Alfami stada. - odparła pierwsza samica.
- Skoro tak, to czy mógłbym do was dołączyć?
<Kiaro, Sabrino? Jest szansa?>
Od Kiary do Liany i Blue
Siedziałam sobie na drzewie wiśni, kiedy zobaczyłam Blue idącą z jakąś tygrysicą.
Zeskoczyłam na ziemię i podbiegłam do nich.
- Cześć, czy wszystko gra? - przywitałam się
- Hej, to jest Liana. Znalazłam ją na trawie obok wodopoju. - powiedziała koleżanka
- Cześć - powiedziałam do nowo poznanej samiczki
- Cześć - powiedziała - Blue mówiła mi, że macie stado, mogłabym dołączyć? - spytała trochę nie pewnie.
- No pewnie - oznajmiłam. - Oprowadzić cię po terenie?
<dziewczyny?>
Zeskoczyłam na ziemię i podbiegłam do nich.
- Cześć, czy wszystko gra? - przywitałam się
- Hej, to jest Liana. Znalazłam ją na trawie obok wodopoju. - powiedziała koleżanka
- Cześć - powiedziałam do nowo poznanej samiczki
- Cześć - powiedziała - Blue mówiła mi, że macie stado, mogłabym dołączyć? - spytała trochę nie pewnie.
- No pewnie - oznajmiłam. - Oprowadzić cię po terenie?
<dziewczyny?>
poniedziałek, 22 kwietnia 2013
Od Blue do Liany
- Nic ci nie jest? - zapytałam.
- Boli mnie strasznie głowa - odpowiedziałam.
- Biedactwo, chodźmy. A jak masz konkretnie na imię, ja mam Blue.
- Ja Liana.
Szłyśmy do Kiary. Byłam zmartwiona upadkiem Liany.
Od Liany
Leciałam,jak zawsze ze tą samą miną ponurą,a jednocześnie wesołą.Miałam mieszane uczucia byłam zła a jednocześnie smutna...Leciałam ostatkami śił po męczoncej walce...walce z ludzimi.
Zabili moje stado...Stado w którym było idealnie, po prostu idealnie.
Tak bym chciała nie zaczynać od zera...Spadłam z lotu, ale na szczęście na mięką trawę. Ktoś mnie zawoał...Ale ja zemdlałam i obudziłam się przy innym tygrysie...
<kto mnie uratował?>
Zabili moje stado...Stado w którym było idealnie, po prostu idealnie.
Tak bym chciała nie zaczynać od zera...Spadłam z lotu, ale na szczęście na mięką trawę. Ktoś mnie zawoał...Ale ja zemdlałam i obudziłam się przy innym tygrysie...
<kto mnie uratował?>
niedziela, 21 kwietnia 2013
Od Kiary do Aury
Usłyszałam głośne wołanie, z każdą chwilą coraz cichsze.
Pobiegłam nad rzeczkę i zobaczyłam białą tygrysicę, opadającą na dno.
Domyśliłam się, że potrzebuje pomocy. Użyłam swojej mocy i wyciągnęłam kotkę.
Kiedy ledwo otworzyła oczy, od razu zapytałam:
- Czy wszystko w porządku?
- Gdzie ja jestem?? - spytała
- Jesteś w Aliendzie. - odpowiedziałam
- Ale jak ja się tu znalazłam?
- Szczerze mówiąc, to nie wiem. Przed chwilą wyłowiłam cię z rzeki.
- Och, bardzo Ci dziękuję! Uratowałaś mi życie! - dziękowała samiczka
- Nie ma sprawy, służę pomocą. - powiedziałam uśmiechając się
- Jestem Kiara, a ty?
- Nazywam się Aura, bardzo mi miło.
- Jesteś tu sama? - spytałam
- Ja... Tak. Jestem sama jak palec. - odparła ze smutkiem
- To może dołączysz do mojego stada?
- Bardzo chętnie, dzięki.
- Choć, to przedstawię cię reszcie.
<kto następny?>
Pobiegłam nad rzeczkę i zobaczyłam białą tygrysicę, opadającą na dno.
Domyśliłam się, że potrzebuje pomocy. Użyłam swojej mocy i wyciągnęłam kotkę.
Kiedy ledwo otworzyła oczy, od razu zapytałam:
- Czy wszystko w porządku?
- Gdzie ja jestem?? - spytała
- Jesteś w Aliendzie. - odpowiedziałam
- Ale jak ja się tu znalazłam?
- Szczerze mówiąc, to nie wiem. Przed chwilą wyłowiłam cię z rzeki.
- Och, bardzo Ci dziękuję! Uratowałaś mi życie! - dziękowała samiczka
- Nie ma sprawy, służę pomocą. - powiedziałam uśmiechając się
- Jestem Kiara, a ty?
- Nazywam się Aura, bardzo mi miło.
- Jesteś tu sama? - spytałam
- Ja... Tak. Jestem sama jak palec. - odparła ze smutkiem
- To może dołączysz do mojego stada?
- Bardzo chętnie, dzięki.
- Choć, to przedstawię cię reszcie.
<kto następny?>
Aura opowiadanie
Niemal wycieńczona ,trafiłam nad jakiś potok. Upadłam..
- Pomocy ! - krzyknęłam ostatkiem sił.
Czułam,że może ktoś mnie usłyszy...
Ale serce mówiło,że umrę.
Podczołgałam się do rzeczki,by się napić.
Miałam okropnego pecha,wpadłam do wody. Nurt był strasznie mocny. Łapałam co się dało,ale wszystko się urywało. Pokalyczyłam łapy.
Krzyczałam z początku głośno co chwilę coraz ciszej... Poczułam ból w łapach.. Potem na plecach... Zamknęłam oczy...
<Ktoś mnie wyłowi ? :x >
- Pomocy ! - krzyknęłam ostatkiem sił.
Czułam,że może ktoś mnie usłyszy...
Ale serce mówiło,że umrę.
Podczołgałam się do rzeczki,by się napić.
Miałam okropnego pecha,wpadłam do wody. Nurt był strasznie mocny. Łapałam co się dało,ale wszystko się urywało. Pokalyczyłam łapy.
Krzyczałam z początku głośno co chwilę coraz ciszej... Poczułam ból w łapach.. Potem na plecach... Zamknęłam oczy...
<Ktoś mnie wyłowi ? :x >
sobota, 20 kwietnia 2013
Od Orlando do Kiary i Sabriny
Jedliśmy w ciszy. Gdy skończyliśmy powiedziałem:
- Co tak tu cicho?
Lwice popatrzyły zdziwione.
- Kto ostatni przy wodospadzie ten pajac! - powiedziała Sabrina. Poleciała z Karią jak strzała. Usłyszałem:
- A on nie biegnie? - powiedziała Sabrina.
- On będzie pajacem, nie ty. - powiedziała Kiara. Pobiegłem wtedy. Szybko je wyprzedziłem. One przybiegły razem.
- Ty... - przerwałem Sabrinie.
- Tak jestem bardzo szybki, nawet szybszy od światła. Co w tym dziwnego? - powiedziałem i skoczyłem w klifu do wodospadu, udając, że przez przypadek spadłem.
- Orlando! - krzyknęły obydwie.
- Bu! - zaszedłem je od tyłu. Podskoczyły, omal same nie spadł, podparłem je już latając.
- Przestań! - powiedziała Kiara.
- Ale co? - zapytałem.
- Się wygłupiać! - dodała Sabrina.
Zrobiłem zdziwioną minę i ruszyłem uchem. Tygrysice zaczęły się śmiać. Poszliśmy dalej. Popatrzyłem i zauważyłem jakąś plażę i morze.
- Chodźmy tam. - powiedziałam. Poszliśmy. Tam było ciepło i przytulnie. Dosłownie ślicznie. Woda taka błękitna. W swoim cyrkowym życiu nigdy takiego czegoś nie widziałem.
Od razu pobiegłem do wody. Nagle zaczęło się powoli ściemniać i wszyscy udaliśmy się do domów.
Od Kiary do Orlando i Sabriny
- Jest już dość późno- powiedziałam.
- Masz rację - stwierdziła Sabrina.
- Pójdę już. Miło było Cię poznać Orlando. Do jutra! - powiedziałam i poszłam.
Sabrina i Orlando pomachali mi.
Wdrapałam się na durzą wiśnię i zmęczona dniem zasnęłam. Przed zaśnięciem powiedziałam Angeli w myślach, że dotarłyśmy na miejsce i jest wspaniale.
***
Kiedy się obudziłam, od razu poczułam głód.
Poszłam zobaczyć do Sabriny, następnie do Orlanda.
Wspólnie upolowaliśmy bawoła.
Przy posiłku powiedziałam:
- Orlando, może opowiesz nam coś o sobie?
- O mało wczoraj nie zginąłem. - powiedział
- A co się stało? - zapytała z niedowierzaniem przyjaciółka.
- Ludzie mnie gonili, uciekłem z cyrku.
Popatrzyłyśmy się na samca i dokończyłyśmy jedzenie nie mówiąc już ani słowa.
- Masz rację - stwierdziła Sabrina.
- Pójdę już. Miło było Cię poznać Orlando. Do jutra! - powiedziałam i poszłam.
Sabrina i Orlando pomachali mi.
Wdrapałam się na durzą wiśnię i zmęczona dniem zasnęłam. Przed zaśnięciem powiedziałam Angeli w myślach, że dotarłyśmy na miejsce i jest wspaniale.
***
Kiedy się obudziłam, od razu poczułam głód.
Poszłam zobaczyć do Sabriny, następnie do Orlanda.
Wspólnie upolowaliśmy bawoła.
Przy posiłku powiedziałam:
- Orlando, może opowiesz nam coś o sobie?
- O mało wczoraj nie zginąłem. - powiedział
- A co się stało? - zapytała z niedowierzaniem przyjaciółka.
- Ludzie mnie gonili, uciekłem z cyrku.
Popatrzyłyśmy się na samca i dokończyłyśmy jedzenie nie mówiąc już ani słowa.
Od Orlando do Kiary i Sabriny
Nie wiedziałem, czy kłusownicy nadal mnie gonią. Ale biegłem. Zrezygnowałem z tego. Byłem wykończony, biegłem ponad 10 godzin uciekając przed ludźmi. Tu czułem się bezpieczny. Usiadłem i patrzyłem w stronę rzeki którą znalazłem. Nagle pojawiły się jakieś dwie tygrysice.
- Witaj. - powiedziała czarno-ruda przeskakując nad rzeką.
- Hej. - uśmiechnąłem się. Zakochałem się.
- Jestem Kiara. A to jest Sabrina. Czy dołączysz do naszego stada? - zapytała ta sama.
- Chętnie. - powiedziałem. Oprowadziły mnie po pięknych terenach. Czułem się jak anioł. Kiary głos był taki delikatny, oglądaliśmy w trójkę zachód zachód słońca.
- Witaj. - powiedziała czarno-ruda przeskakując nad rzeką.
- Hej. - uśmiechnąłem się. Zakochałem się.
- Jestem Kiara. A to jest Sabrina. Czy dołączysz do naszego stada? - zapytała ta sama.
- Chętnie. - powiedziałem. Oprowadziły mnie po pięknych terenach. Czułem się jak anioł. Kiary głos był taki delikatny, oglądaliśmy w trójkę zachód zachód słońca.
Od Sabriny do Kiary
Przed oczyma ukazał nam się obraz jak z bajki.
Był to ogromny wodospad.
- No chodź! Musimy go zobaczyć z bliska! - krzyknęłam i pobiegłam w jego stronę.
- Ej , zaczekaj! - rzuciła Kiara i pobiegła za mną.
-Auu! - usłyszałam pisk Kiary.
Tygrysica potknęła się i sturlała prosto w moją stronę przez co również zaczęłam się turlać i obie wpadłyśmy do wody.
Gdy wyszłyśmy na brzeg wyglądałyśmy jak zmokłe kury.
Spojrzałam ironicznie na przyjaciółkę.
- No co!? Sama chciałaś podejść bliżej! - fuknęła.
Obie się roześmiałyśmy i poszłyśmy zwiedzać okolicę.
Był to ogromny wodospad.
- No chodź! Musimy go zobaczyć z bliska! - krzyknęłam i pobiegłam w jego stronę.
- Ej , zaczekaj! - rzuciła Kiara i pobiegła za mną.
-Auu! - usłyszałam pisk Kiary.
Tygrysica potknęła się i sturlała prosto w moją stronę przez co również zaczęłam się turlać i obie wpadłyśmy do wody.
Gdy wyszłyśmy na brzeg wyglądałyśmy jak zmokłe kury.
Spojrzałam ironicznie na przyjaciółkę.
- No co!? Sama chciałaś podejść bliżej! - fuknęła.
Obie się roześmiałyśmy i poszłyśmy zwiedzać okolicę.
piątek, 19 kwietnia 2013
Od Kiary do Sabriny
Z trudem otworzyłam zaspane oczy. Moja przyjaciółka Sabrina siedziała o bok mnie i przyglądała mi się wesoło.
- Coś nie tak? - spytałam
- Nie, tylko wyglądasz tak słodko kiedy śpisz! - powiedziała ze śmiechem.
- Nie przesadzaj!
- Ok, ok, ale mówię to co widzę.
Podniosłam się z ziemi i otrzepałam z piasku.
- Idziemy? - zapytałam
- No jasne, ale może najpierw małe polowanko?
- No pewnie, umieram z głodu.
Upolowałyśmy wielkiego bawoła i od razu zabrałyśmy się za jedzenie.
- Dawno nie jadłam czegoś takiego! - oznajmiłam.
- Ja też, jest na prawdę pyszny! - odpowiedziała Sabrina.
Nagle usłyszałam jakiś szum.
- To chyba wodospad! - wykrzyknęłam.
Natychmiast porzuciłyśmy zdobycz i pobiegłyśmy przed siebie.
< Sabrina, co będzie dalej?>
- Coś nie tak? - spytałam
- Nie, tylko wyglądasz tak słodko kiedy śpisz! - powiedziała ze śmiechem.
- Nie przesadzaj!
- Ok, ok, ale mówię to co widzę.
Podniosłam się z ziemi i otrzepałam z piasku.
- Idziemy? - zapytałam
- No jasne, ale może najpierw małe polowanko?
- No pewnie, umieram z głodu.
Upolowałyśmy wielkiego bawoła i od razu zabrałyśmy się za jedzenie.
- Dawno nie jadłam czegoś takiego! - oznajmiłam.
- Ja też, jest na prawdę pyszny! - odpowiedziała Sabrina.
Nagle usłyszałam jakiś szum.
- To chyba wodospad! - wykrzyknęłam.
Natychmiast porzuciłyśmy zdobycz i pobiegłyśmy przed siebie.
< Sabrina, co będzie dalej?>
Wstęp
Nazywam się Kiara i razem z Sabriną jestem alfą.
Na tym blogu będziemy pisać różne opowiadania w narracji pierwszoosobowej.
Każdy może dołączyć do bloga i pisać własne opowiadania.
Jeśli chcesz dołączyć, odwiedź zakładkę "Dołącz"
Serdecznie zachęcam do czytania i dołączenia do nas.
Wasza alfa, Kiara.
Na tym blogu będziemy pisać różne opowiadania w narracji pierwszoosobowej.
Każdy może dołączyć do bloga i pisać własne opowiadania.
Jeśli chcesz dołączyć, odwiedź zakładkę "Dołącz"
Serdecznie zachęcam do czytania i dołączenia do nas.
Wasza alfa, Kiara.
Subskrybuj:
Posty (Atom)