Obudziłem sie rano i postanowiłem dalej wędrować.
Robiło sie coraz cieplej. Szedłem już tak od wielu dni. Nagle zobaczyłem rzekę. Podszedłem do niej i zacząłem pić. Miałem jeszcze grube futro, bo w stronach skąd wędruje było zawsze zimno, a teraz było mi gorąco, więc wskoczyłem do rzeki. Poczułem przyjemny chłód. Po chwili zobaczyłem na brzegu jakąś pomarańczowo-czarną tygrysicę.
- Kim jesteś? - spytała.
Ja szybko wzniosłem się w powietrze, bo tam czułem sie bezpieczniejszy.
- Jestem Spirit.
Po chwili koło niej pojawiła się fioletowa tygrysica, która była bardzo piękna.
- A wy kim jesteście?
- Ja jestem Kiara, a to jest Sabrina. Jesteśmy Alfami stada. - odparła pierwsza samica.
- Skoro tak, to czy mógłbym do was dołączyć?
<Kiaro, Sabrino? Jest szansa?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz