środa, 29 maja 2013
Opowiadanie od Hayley
Przez polanę spacerkiem przechodziła biała tygrysica z kobaltowymi oczami. Była zadowolona. Po długiej wędrówce dotarła do pięknego miejsca. Był to pomost, wyglądał na dość stary. Usiadła przy brzegu i patrzyła na lekko falującą wodę. Po chwili wstała, lekko się przeciągnęła i ruszyła w dalszą drogę machając ogonem na boki zadowolona. Kiedyś tu wrócę..., pomyślała. Zaczęła rozmyślać, kim naprawdę jest. Nie pamiętała zbyt wiele. Hayley, biała tygrysica., chodziło jej po głowie. Po co tu jestem?, zadawała sobie to pytanie. Gdy spacerowała, światło balansowało; raz wyglądało jakby zachód słońca, mrok, a po chwili piękny poranek. Hayley szła powoli przed siebie, nie zatrzymując się. Cały czas była zamyślona.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz