piątek, 31 maja 2013

Od Kiary

Po kilku minutach marszu udało nam się dotrzeć do małej wysepki na jeziorze SilverWater.
Zwołałam stado i wszystkim przedstawiłam Hayley. Widać, że ją polubili, bo po krótkim czasie świetnie się dogadywali. Hayley zaproponowała nam wspólne polowanie. Byłam już zmęczona, więc grzecznie odmówiłam i wróciłam do domu. Byłam zaniepokojona, po nigdzie nie widziałam Orlando.
Kiedy weszłam na mą ulubioną gałąź drzewa, zobaczyłam dziwne szare chmury nadciągające z zachodu. Pewnie zbiera się na burzę - pomyślałam i zeszłam z drzewa.
- Chodź Blue - powiedziałam - dzisiaj przenocujemy w jakiejś jaskini.
- Dlaczego? - zapytała zaciekawiona
- Bo wiesz, jak jest burza, to pioruny walą w najwyższe obiekty - czyli drzewa, oraz w zbiorniki wodne - rzeki i jeziora.
- Skąd to wiesz?
- Mama mi kiedyś powiedziała, zresztą nie raz widziałam jak piorun uderzył w wodę.- opowiedziałam - teraz już wiesz dlaczego podczas burzy przebywanie na drzewie jest niebezpieczne?
Samiczka spojrzała na mnie pokiwała głową.
Po jakimś czasie zaczęło kropić. Udało nam się znaleźć ciepłe schronienie w jaskini, w której przenocowałyśmy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz