Szłam obok Kiary i Kory. Nigdy nie poznałam tygrysa w moim wieku. Byłam zdziwiona, kiedy do mnie zagadała.
-To może... opowiesz mi coś o tym stadzie? Spytałam się niepewnie ale i czujnie.
-Dużo by o nim mówić... Powiem ci tylko, że jest wspaniałe. Tygrysica uśmiechnęła się.
-Aha... No więc, nie mogę się doczekać aż je poznam. Uśmiechnęłam się lekko i wymachiwałam ogonem na boki.
-Może opowiesz mi coś o sobie?
-Nie mam zbyt wiele do powiedzenia...
-No proszę, powiedz. Naciskała Kiara.
-No dobrze... Pochodzę ze świata ciemności i światłości. Matka była po stronie światła, ojciec po stronie ciemnej. Ja jestem z rodu mieszanego, dlatego mam te dwie moce. Mogę stać się też niewidzialna. Wszyscy mówili, jaka to jestem elegancka i dostojna, a ja uważałam siebie za zwykłego tygrysa. Nie widzę w sobie niczego ''wyjątkowego''. Moja mama opowiadała mi, że właśnie moje czarne pasy świadczą o tym, że mam coś wspólnego z mrokiem. Wiesz, tygrysy z tego świata mają jeden kolor, biały lub czarny. To chyba tyle, co mogę powiedzieć...
-Rozumiem... Kiara zamyśliła się, spuściła głowę.
Później szłyśmy dalej, ale w milczeniu co jakiś czas zerkając na siebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz