- Yhyyy.... - powiedział Spirit
Sabrina roześmiała się jeszcze bardziej.
- Czy coś mnie ominęło? - spytałam
- Rak zaatakował Spirita - oznajmiła przyjaciółka chichocząc.
- To wcale nie jest takie śmieszne! - zaprzeczał powstrzymując się od śmiechu.
Wkrótce wszyscy leżeliśmy na ziemi i śmialiśmy się z nie wiadomo czego, ponieważ temat z rakiem dawno gdzieś przepadł.
Kiedy trochę ochłonęliśmy powiedziałam:
- Jesteście głodni ? Bo ja bardzo.
<<Sabrina, Spirit? Co dalej?>>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz