- Co powiesz na jednorożca? - spytałem z uśmiechem.
- Świetny pomysł.
Ruszyliśmy w stronę wodospadu. Zaczailiśmy sie za krzakiem i czekaliśmy na zdobycz. Siedzieliśmy tak dobrą chwilę zanim przyszedł jednorożec. Skinąłem łbem do mojej towarzyszki. Szybko wyskoczyliśmy z naszej kryjówki. Po krótkiej walce ofiara już nie żyła. Zaczęliśmy jeść.
- Pyszny ten jednorożec. - powiedziała z uśmiechem Sabrina.
- Mhm... - mruknąłem jedząc kawałek mięsa.
Po posiłku położyliśmy się niedaleko wodospadu.
- Zostało ci jeszcze trochę krwi na pyszczku. - mówiąc to liznąłem ją w mordkę w miejscu gdzie było jeszcze kilka szkarłatnych kropelek.
Tygrysica wyglądała na lekko zaskoczoną, ale uśmiechnęła się.
- Pięknie wyglądasz.
<Sabrino? Co teraz?>
Widać, że trOche zgapione z lewków XD
OdpowiedzUsuń