sobota, 11 maja 2013

Od Sabriny do Spirita

 - Dziękuję. - mówiąc to założyłam łapę na łapę.
Oboje położyliśmy się na plecach.
Obserwowaliśmy niebo , nagle przeleciało stado ptaków.
Zerwałam się na równe nogi i pognałam za nimi.
- Sabrina zaczekaj! - krzyknął za mną Spirit , po czym poderwał się do biegu.
Biegłam przed siebie , w pewnym momencie się zatrzymałam.
Smutno patrzyłam za skrzydlatymi stworzeniam.
- Co się stało? - spytał trochę zdyszany Spirit.
Westchnęłam.
- Zastanawiam się czasem jak to jest latać.
- No wiesz ... - samiec zakłopotany spojrzał na rozłożone skrzydła - możemy coś na to zaradzić.
Odwróciłam się nie pewnie.
- Proszę zamknij oczy.
- Co chcesz zrobić?
- Po prostu idź za moim głosem.
Przez całą drogę kierowałam się za głosem towarzysza.
Nagle osunął mi się grunt pod nogami.
- Aaaa! - krzyknęłam.
- Spokojnie nie bój się. - powiedział kojącym głosem Spirit.
Otworzyłam oczy , lecieliśmy.

<Spirit , co dalej? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz