poniedziałek, 27 maja 2013

Od Orlando

Samego rana wybrałem się na polowanie. Miałem na coś chrapkę. Wybrałem się do Rzeki Silver Water po ryby. Złapałem ich 10. Zjadłem je i ruszyłem. Według powieści od naszego terenu do Jaskini Kryształów jest 300 km, więc była długo droga. Opuściłem teren i ostatni raz na niego spojrzałem i ruszyłem przed siebie. Długa droga mnie nie zrażała, szedłem dalej. Gdy zachodziło słońce schowałem się w pobliskiej jaskini. Niebo było gwieździste, a noc ciepła. Usiadłem w koncie i zasnąłem. Rano ruszyłem w dalszą drogę przez góry. Przebyłem jakieś pierwszego dnia 20 km. Góry ciągnęły się przez 50 km. Drago była trudna i twarda, tęskniłem za trawą. Znalazłem małe źródełko z którego się napiłem. Słońce mocno grzało. Zobaczyłem jakieś zwierze przypominające kozice. Zaatakowałem je i zabiłem. Gdy skończyłem powoli zachodziło słońce, ale szedłem nocą. Rano też i na popołudnie schowałem się do jaskini by odpocząć. Pod wieczór ruszyłem dalej i przekroczyłem góry. Trafiłem do lasu tropikalnego. Tam znalazłem Kryształowe Królestwo.
CIĄG DALSZY NASTĄPI.....
Orlando

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz