piątek, 10 maja 2013

Od Gracji do Kiary

Dzisiaj był piękny, gorący dzień, dlatego wybrałam się na plażę.
Kiedy skończyłam rozkoszować się Słońcem, zaczęłam spacerować przy brzegu.
W pewnej chwili zauważyłam tygrysa idącego w moją stronę. Wyglądał przyjaźnie, więc nie bałam się i zaczęłam powoli iść w jego kierunku.
Kiedy stanęłam naprzeciwko niego, wiedziałam, że mam do czynienia z samicą, a nie jak myślałam przedtem – z samcem.
- Witaj – Zaczęła pierwsza
- Jak się nazywasz?
- Mam na imię Gracja, a Ty? – Odparłam
- Jestem Kiara. – Oświadczyła z uśmiechem.
- Czy to Twoje terytorium? Jeśli je naruszyłam to już idę.
- Nie, nie. Nie o to mi chodziło. Chciałam Cię zaprosić do stada.
- Stada? – Spytałam z niedowierzaniem.
- Nie wiedziałam, że tygrysy zakładają stado.
- Tak, ale my jesteśmy raczej przyjaźnie nastawieni do innych osobników. To chcesz dołączyć?
- Oczywiście! Dziękuję! – Ucieszyłam się.
I pobiegłam za Kiarą, dotarłyśmy do małego tygrysiątka.
- To jest Blue, moja przybrana córka. – Przedstawiła ją.
- Cześć! – Mała krzyknęła z entuzjazmem.
- Witaj, Blue. – Przywitałam się.
- Teraz chodźmy przedstawić Cię stadu. – Wtrąciła tygrysica i kazała podążać za nią.
Blue posłusznie wstała i podreptała za mamą, ja oczywiście też.
I tak właśnie trafiłam na Aliendę.


< I co dalej?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz