Od Blue do Liany
Delikatnie odetchnęłam z ulgą. Byłam spokojna. Teraz nic jej nie groziło.
- Może ja już pójdę? - zapytałam i odeszłam. Biegłam i usłyszałam nagłe:
- Nie idziesz z nami? - zawołała mnie Liana - Uratowałaś mi życie! - dodała. Poszłam z nimi. Czemu nie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz